piątek, 6 września 2019

34 | Nowości - Arktyczne Zwierzaki ❄️

Cześć, kochani.

Pamiętacie, jak pisałam o Kwiecistych Zwierzakach, o tutaj? Przyszedł czas na kolejne nowości z bliźniaczej serii funkcjonującej pod nazwą Arktyczne Zwierzaki. Wiem, że dopiero skończyły się wakacje, do niektórych można nadal nie dociera, że już mamy wrzesień i żyją wspomnieniami letniego lenistwa, ale dzisiaj powędrujemy jeszcze dalej. Czas powoli się przestawić na tryb świąteczny. Pewnie nikogo nie dziwi, że już w październiku można usłyszeć legendarne Last Christmas. Więc nikogo nie powinno dziwić również to, że zimowe odsłony zabawek zaczynają zalewać sklepy, przynajmniej na razie te internetowe.

Pojawienie się tej serii zarówno mnie zaskoczyło, jak i ucieszyło. Nie wiem jak to się stało, że wieści o niej kompletnie mi umknęły, jednak jest to miła niespodzianka zanim będę się musiała zmierzyć z koszmarem Lucky Pets. O nich również już pisałam tutaj i, eh, chciałabym do tego tematu już nie wracać, zapomnieć, zakopać, ale chyba nie będzie to możliwe, bo atakują mnie dosłownie zewsząd. Małe koszmarki niszczące marzenia kolekcjonerów. I chociaż w Arktycznych Zwierzakach nie znajdziemy ani jednej figurki w standardowym rozmiarze, to uważam, że nadal jest na czym zawiesić oko.

Zacznijmy może od skali najmniejszej - tiniest i blind bagów, szerzej znanych jako saszetki.




Na początku muszę zwrócić uwagę na szatę graficzną, bo jest po prostu rozczulająca i piękna. Bardzo mi się podoba wizualnie, tak jak cała ta seria. Podobne odczucia miałam przy Kwiatowych zwierzakach. Pięknie prezentowałyby się na ekspozycji w gablotce. Ale wracając. W każdej "saszetce" znajdują się dwa LPS, tak jak wspomniałam te najmniejsze. Jeżeli dobrze policzyłam, to do zebrania jest 24 pary zwierzaków, czyli 48 figurek! Sporo. Niech pochwali się ten, komu uda się zebrać je wszystkie. :D

Niestety nie udało mi się znaleźć zdjęć wszystkich par, dlatego poniżej wrzucam przykładowe figurki dla podglądu.

Figurki są wykonane są z półprzezroczystego tworzywa, co moim zdaniem nadaje fajny efekt i świetnie współgra z zamysłem Arktyki, lodu, zamarzania, wiecie. Wygląda na to, że każda z figurek na czubku głowy ma odrobinę srebrnego brokatu. Przy tym cała seria jest w stonowanych, uzupełniających się kolorach, co traktuję jako zaletę. Patrząc na zdjęcia stwierdzam, że chyba nie znajdziemy pomiędzy nimi żadnego nowego kształtu. Poprawcie, jeżeli się mylę.

Kolejna nowość to 2-paki, które występują w czterech wersjach kolorystycznych i zawierają różne zwierzaki. Wewnątrz znajduje się 7 figurek, w tym cztery w rozmiarze mini i trzy tiniest. Każdy zwierzak oprószony jest "śniegiem", a na ciele posiada znaczek w kształcie płatku śniegu.

Poniżej zestawy.
Wersja zielona z sówką, łosiem, królikiem, misiem, małpką, kotem i małym króliczkiem.

Wersja niebieska ze świnką morską, pisklęciem, koniem, krabem, chihuahuą, kotem i małym kotkiem.

Wersja fioletowa z pieskiem, kotkiem, lisem, szczeniakiem maltańczyka, leniwcem, krową i rybką.

I wersja czerwona z chowchow, konikiem morskim, sarną, myszką, morsem, kotem i słonikiem.

Który zestaw podoba Wam się najbardziej? Ja jak zwykle wypatrzyłam sobie kilka maluchów, które z chęcią bym zebrała, ale całościowo pod względem zawartości żaden nie satysfakcjonuje mnie w stu procentach. Natomiast bardzo podobają mi się konik morski, słonik i krab oraz łoś.

Ostatnią nowością z serii Arktycznych Zwierzaków jest zestaw 16 figurek; osiem mini i osiem najmniejszych.


Z tego kompletu najbardziej do gustu przypadły mi ponownie te najmniejsze, a konkretnie ośmiorniczka, kotek i małpka. Reszta jest dla mnie właściwie obojętna. Jednak muszę znów się powtórzyć, uwielbiam to, w jaki sposób te zestawy wyglądają. Dlatego gdybym się zdecydowała na jego kupno, to prawdopodobnie umilałby mi w stanie nienaruszonym wystrój pokoju.

Podsumowując.
Uczucia mam podobne jak względem Kwiecistych Zwierzaków. Zestawy podobają mi się całościowo, ale środek nie jest zachęcający, bo interesują mnie w nich zaledwie dwie czy trzy figurki. Z chęcią zobaczyłabym w końcu coś nowego. Jakieś kształty, których jeszcze nie było. Nawet w wersji miniaturowej. ;) Kolejny raz Hasbro próbuje przekonać nas do figurek wielkości paznokcia trochę na siłę. Serię oceniam pozytywnie, ale bez rewelacji względem kolekcjonerstwa.

Wszystkie powyższe zestawy możecie już dostać w sklepach internetowych, jednak bywają w cenie przyprawiającej o zawrót głowy. Sama na tę chwilę wstrzymam się z kupnem. :D


A Wy jaką macie opinię na temat Arktycznych Zwierzaków?

P.S. Czy chcecie abym napisała o nowościach Lucky Pets?

wtorek, 9 lipca 2019

33 | The time is running out... 2 lata blogowania 🎂







»»»

Nie jestem zbyt dobra w sesjach i nie robię ich jakoś często. Czasem mi się po prostu zdarzy. A tę przygotowywałam akurat na konkurs u PuddiLPS. Co prawda chciałam wrzucić te zdjęcia przy okazji pokazania paczki za wygraną, ale tak się składa, że jeszcze na nią czekam. Moja poczta za każdym razem zaskakuje mnie jeszcze bardziej. Zaczynam myśleć, że prędzej wróci do Puddi niż dotrze do mnie. :v

Tak poza tym chciałam jeszcze Was poinformować, że 3 lipca mój blog obchodził drugie urodziny. Pierwszych urodzin nie świętowałam, więc inaczej nie mogło być z drugimi. xd Jakoś przegapiłam ten moment. Byłam pewna, że pierwszy post ukazał się po 10 lipca, ale jednak nie. Więc tak, oficjalnie kończymy (ja i mój blog) dwa lata.


🎂  Sto lat! Sto lat!  🎂



Znalazłam ten obrazek na jakimś starym blogu
i pomyślałam, że na pewno go użyję w kolejnej notce urodzinowej.



Nie myślałam, że wszystko się tak szybko potoczy. Prawdę mówiąc nadal pamiętam moment, w którym zakładałam tego bloga. Byłam pod wrażeniem, że niewiele, bo niewiele, ale jeszcze ktoś prowadzi blogi o LPS. I też zapragnęłam. Tak jak kiedyś, kiedy poznawałam dopiero Pet Shopy i założyłam pierwszego bloga. Wtedy poczułam to samo. Wewnętrzną chęć, żeby znów być częścią tego świata. I poniekąd się udało. Minęły dwa lata, a ja nadal tu jestem i na razie nigdzie się nie wybieram. :D

Dziękuję wszystkim, którzy co jakiś czas wpadną i zostawią po sobie miłe słowo.
Buziaki i do napisania! 
🎈

wtorek, 2 lipca 2019

32 | LPS Common Collector TAG 🌿

Hejo.
Piękna pogoda tego lata. Jest tak... gorąco. Muszę nadrobić masę postów na blogach. Szalejecie, kochani. Jednak cieszy mnie, że dołączyło do nas kilka nowych osóbek. Jedną z nich jest 
❀ lpsfoto ❀, która niedawno sporządziła tag dla kolekcjonerów, w którym wzięło już udział kilka bloggerek. Wezmę i ja, bo dlaczego nie. Fajna zabawa, polecam wszystkim💕



»»»

1. Ulubiony LPS?
Hm... Nie wiem czy kiedykolwiek miałam ulubioną figurkę. Podoba mi się większość z mojej kolekcji i na zmianę wykorzystuję różne.

2. Gdzie kupujesz większość swoich LPS?
Internet. Zarówno w przypadku nowych, jak i używanych LPS.

3. Jak duża jest twoja kolekcja LPS?
Na tę chwilę posiadam około 100 Pet Shopów. Oczywiście nie licząc małych berbeci, bo jakoś nie lubię ich podpinać pod liczebność kolekcji.

4. Jak często malujesz swoje paznokcie?
Rzadko. Kilka razy w roku. Chciałabym częściej, ale na moich paznokciach lakiery nie chcą wysychać.

5. Największe marzenie LPS?
Na razie żadna figurka na dłużej nie wypełniła mnie pragnieniem na miarę marzenia, ale bardzo bym chciała owczarka niemieckiego #1800 i poniższy zestaw małpek.

toywiz.com
lpsmerch.com


6. Jak długo zbierasz LPS?
Nieprzerwanie od końca 2016 roku. Czyli prawie trzy lata. Ale pierwszych kilkanaście figurek w mojej kolekcji pojawiło się dziewięć lat temu.

7. Kamera czy aparat?
Aparat z funkcją nagrywania. Wiadomo. 😎

8. Ulubiony LPS'owy blog?
Nie mam. Każdy lubię za coś innego.

9. Pies czy kot?
Pies. Zawsze i wszędzie.

10. Jaki jest twój wymarzony aparat?
Nie mam wymarzonego modelu, bo po prostu się tym nie interesuję. Ale chciałabym sprzęt, który pozwoliłby mi na nagrywanie w lepszej jakości niż ten wbudowany w telefonie. Więc raczej nic ekstremalnie profesjonalnego.

11. Jak często robisz zdjęcia swoim LPS?
Zakładam, że chodzi stricte o sesje. Zdarza mi się poczynić to raz lub dwa do roku.

12. Jaki był twój pierwszy LPS?
Króliczek #887 z marchewką.

lpsmerch.com

13. Gdzie robisz większość zdjęć swoich LPS?
Kiedyś na zewnątrz. Teraz w domu.

14. Jaki LPS Cię irytuje?
Te figurki raczej nie budzą we mnie tak mocnych emocji, ale średnio lubię collie. A fakt, że są całkiem popularne i przewijają się co chwilę na zdjęciach czy filmikach jeszcze bardziej zaognia mój psychiczny dyskomfort. Tragedią będzie, gdy zaczną mi się podobać, co wbrew pozorom u mnie jest dość częste. Dodałabym do tego wszystkie jamniki o imieniu Roza. Haha.

15. Kto Cię inspiruje?
Masa osób. Wszędzie znajduję elementy, które zapisują mi się w głowie, trafiają w sedno i składają się na tę całość. Ale jest kilka osóbek, które są dla mnie wzorem w konkretnych dziedzinach.
  🌿  Karmel. Trzymanie wszystkiego w wizualnych ryzach. 
  🌿  Hipisek. Tworzenie zdjęć cieszących oko. 
  🌿  PSychoxsm. Sztuka montażu. 

16. Skąd bierzesz swoje pomysły?
Tam podpatrzę, tam zobaczę, tam usłyszę, a tam mi się przyśni.

17. Jaki sprzęt używasz?
Do nagrywania i zdjęć używam telefonu Samsung J5.

18. Twitter, Instagram, Blogger czy Youtube?
Do celów kolekcjonerskich Blogger i Instagram.

19. Czy kiedy piszesz posty masz miej więcej zarys w głowie co powinny zawierać, czy piszesz je spontanicznie?
Do tej pory napisałam jeden lub dwa spontaniczne posty. Głównie z wewnętrznej potrzeby do podzielenia się przemyśleniami. Jednak przeważnie wiem co chcę napisać i w jaki sposób.

20. Nowe LPS, sesje zdjęciowe, poradniki, relacje z podróży czy inny typ postów?
Uwielbiam, gdy kolekcjonerki dzielą się swoimi nowymi figurkami. I chyba czytanie tych postów sprawia mi najwięcej przyjemność. Jednak lubię również oglądać sesje zdjęciowe utrzymujące pewien klimat. Ciekawe posty to także te ze strony czysto historycznej, o konkretnych figurkach, wydaniach specjalnych itd. A to, czego mi brakuje to posty z serii DIY.


Jeżeli jeszcze zastanawiacie się czy zrobić ten tag, to gorąco zachęcam. :)

»»»

Chyba nie przesadzę, gdy powiem, że przysnęłam i dopiero dostrzegłam, że wczoraj zaczął się lipiec. Jak Wam mijają wakacje? Osobiście chciałabym porządnie wyremontować bloga, napisać posty, które planuję już od dawna, założyć Instagrama, żeby móc dzielić się mebelkami i akcesoriami, które ostatnio zrobiłam dla figurek. Chciałabym zacząć skończyć scenerię do zdjęć i serialu, na który pomysł świdruje mi głowę od pewnego czasu, ale nadal nie potrafię zdecydować czy chcę, a jeżeli tak to kiedy. Na kanale ludzie zaczęli zwracać mi uwagę, że są już wakacje, a u mnie nadal zimowe tło (już go nie zobaczycie, hehe). Trochę się łudziłam, że nikt nie zauważy. Więc... Jest trochę do zrobienia.

Tak oto zakończę ten post. Do napisania!

wtorek, 7 maja 2019

31 | Kolejne blogi znikną - zamknięcie Blox

Hej, ludki.

Muszę się wyżalić.

Tak, jak pisałam w poprzednim poście pracowałam, czy tam pracuję nad listą LPSowych blogów. Z naciskiem na te porzucone i zamknięte, a może tylko nad nimi. Nie wiem. Jeszcze nie zdecydowałam. Tak czy inaczej jest to coś, co pochłonęło masę mojego czasu w bieżącym, jak i poprzednim miesiącu. Naprawdę kolosalną ilość godzin. Ko-lo-sa-lną. Napotykałam po drodze wiele problemów. Mniejszych i większych. Ale nic mnie nie dobiło tak, jak dzisiejsze odkrycie.

Nie wiem czy mam dziękować za to zrządzenie losu czy podłożyć się pod pociąg.

Dzisiaj blogi, a właściwie jednego bloga (dość popularnego) opisywałam przez 4 godziny. Sporo tam treści, a ze wszystkim chcę się zapoznać. Trochę mnie to zmęczyło, trochę przytłoczył nawał ogromnej ilości postów i komentarzy, dzięki którym jestem w stanie dotrzeć do innych blogów (kiedyś Wam opiszę w jakich bólach rodziła się ta lista...), więc na dziś postanowiłam dać sobie, jak to się mówi siana.

Teraz jest po godzinie 19. Oglądam chiński serial. Jestem na 33 odcinku. Coś mnie podkusiło, żeby zajrzeć na blogi, które mam zapisane w zakładkach, żeby o żadnym nie zapomnieć.

I BAM.



Chwilę nie dowierzałam.
Chwilę zastanawiałam się "jak?".
Chwilę myślałam "co teraz?".
Przez chwilę miałam ochotę się położyć, rozryczeć, rzucić całą moją blogową karierę i umrzeć z łyżką pesto w ustach. Nie pytajcie, po prostu lubię pesto.

Do teraz myślałam, że szkoda tego Onetu, no bo usunęli tyle fajnych blogów. Z tymi z Blog.pl nawet nie zdążyłam się zapoznać, więc nieaktywne linki do kilkudziesięciu blogów nie przyprawiały o rozpacz, chociaż przy każdym takim linku wzdycham i szkoduję. Aż do dziś nie zdawałam sobie sprawy z tego ile blogowych witryn zostało zamkniętych. Tak na amen. Nie tylko Onet. Ale też inne. Inne, na których wisiały twory LPS Blogerek. Te, które opisywałam. Te, nad którymi spędziłam godziny czytania, wertowania i przeżywania razem z autorkami, że nikt nie komentuje ich notek.

I wszystkie te domeny zaczęły się sypać po zamknięciu blogów Onetu. Większość z nich na początku tego roku. A mnie to ominęło. Nie wiedziałam o tym, nie przypuszczałam, że nastąpi to tak szybko.

Tak było z Blox.pl.

Były święta wielkanocne, była majówka. Miałam przerwę w poszerzaniu listy. Niedawno postanowiłam, ze znów do tego usiądę. A właśnie w tej przerwie, raptem dwutygodniowej został zamknięty portal, na którym znajdowało się co najmniej kilkanaście opisanych przeze mnie blogów.

Ale pisałam o zrządzeniu losu.

Kopię każdego bloga, którego opisywałam starałam się zapisać na dysku. Los tak chciał, że zaczęłam od tych znajdujących się na Blox.pl. Więc te, do których udało mi się dotrzeć na początku i je opisałam mam zapisane w całości. Całość treści, a nie jedynie jedną stronę. Szczęście w nieszczęściu. Bo do wielu już nie dotrę. Ani po komentarzach, ani po linkach zostawionych gdzieś na pamiątkę. I tak już zwężona liczba blogów, które można jeszcze poczytać, bo wiszą nieusunięte zmniejszyła się jeszcze bardziej.

Jest mi po prostu przykro...

Tworzyłam tę listę z myślą, żeby stare blogi nie zostały tak do końca zapomniane. A tu wszystko na przekór.

Szukając pozytywów cieszę się, że jakimś cudem udało mi się jeszcze z niektórymi zapoznać i zapisać. Coś mi podpowiadało, żeby zacząć tworzenie listy od tej domeny i to było dobre posunięcie. Warto ufać intuicji.

Pytanie co teraz? Linki są nieaktywne, Wayback Machine tu nie pomoże. Mogę jedynie udostępnić pliki w jakiejś chmurze, ale bądźmy szczerzy komu będzie się chciało ściągać pliczek, żeby przejrzeć jakiegoś tam bloga? A zwłaszcza takiego malutkiego, np. z dwoma postami...

piątek, 19 kwietnia 2019

30 | Szybki post

Dzień doberek, kluseczki!

Spieszę do Was z tym oto postem dzięki niesamowitej mocy wewnętrznego natchnienia. O co mi chodzi pomyślicie. Może ktoś z Was pamięta, jak w poprzedniej (albo jeszcze wcześniejszej) notce wspominałam, że zabieram się za spory i ważny dla mnie projekt. Ha, no to nadal nad nim pracuję. Już od kilkudziesięciu godzin, jakby zliczyć czas, który na to poświęcam. To będzie chyba najbardziej pracochłonny post w historii. :') Przynajmniej historii LPS-owych blogów. Co prawda w pewnym momencie miałam chwilę zwątpienia i myślałam czy to w ogóle ma sens i czy jestem w stanie to zrobić, bo ogrom wszystkich linków, informacji i dociekań zaczął mnie przerastać... ale powoli wszystko sobie porządkuję. I może za 5 lat się odezwę i przypomnę tym, którzy tu jeszcze zostaną, że nad czymś takim pracowałam. xd Nie no, już stopuję tę karuzelę śmiechu i już piszę o co chodzi.

Ostatnio tak wiele czasu wolnego poświęcam tworzeniu listy blogów o LPS. Nie tych znanych, wspaniałych i legendarnych. Tylko o wszystkich. O wszystkich, do których jestem w stanie dotrzeć. To dla mnie wielkie wyzwanie, ale też niesamowite przeżycie. Może nawet pewnego rodzaju terapia dla duszy, która co jakiś czas wyrywała się do wspomnień sprzed dziesięciu lat. To również okazja do wyklarowania wspomnień, które z biegiem czasu lubią nam płatać figle i się ubarwniać, np. zalewając słodyczą wszystko co było kiedyś, przez co wydaje się, że starsze było lepsze. Ale czy było?

Na razie na mojej liście opisałam kilkadziesiąt blogów, a już mam tak wiele przemyśleń, którymi chciałabym się z Wami podzielić! Jednak wszystko po kolei. :)

Trzymajcie kciuki, buziaki :*

czwartek, 28 lutego 2019

29 | Nowości LPS, czyli jak Hasbro zabija Pet Shopy


Cześć, kochani!

Nie wiem który dzień piszę już ten post i wciąż zaczynam od nowa, co chwilę coś zmieniam, a to zdjęcia nie takie, a to układ mi się nie podoba. A spieszę do Was z tą notką z pewnego powodu. Jeżeli regularnie czytacie mojego bloga, to wiecie, że zawsze z wielką niecierpliwością czekam na jakiekolwiek wieści o nowych LPS i oczywiście już od razu chciałabym się nimi z Wami podzielić. Tyle, że post na bogu to jednak nie takie hop siup i trochę czasu trzeba wyłuskać. A może nawet więcej cierpliwości niż czasu... xd

Na dzisiejszy wpis czekałam cały rok. Naprawdę. Jeżeli nie wiecie, bądź nie pamiętacie czym jest Toy Fair, to w skrócie to impreza, na której firmy zabawkowe pokazują swoje zapowiedzi na bieżący rok. O tym, co Hasbro nam zafundowało w roku 2018 możecie przeczytać TUTAJ. Natomiast tego, co się wydarzyło w tym roku, z przykrością stwierdzam, że kompletnie się nie spodziewałam...


Jeżeli poprzedni rok był rokiem nowej kreskówki, cukrowych zwierzaków i przygniatającej ilości Pet Shopów w skali mikro, to w roku 2019 królować będą wróżby, los i szczęście. I to dosłownie. Bo takiej ilości kotów w worku jeszcze nie było. Współczuję kolekcjonerom, których celem będzie zebranie wszystkich tych zwierzaków.

Tytuł tego posta nie jest przypadkowy.

źródło: 16bit.com

Zacznijmy więc od ciasteczek szczęścia. Lubicie? Ja nigdy nie jadłam, ale sam pomysł umieszczania wróżby w ciastku całkiem mi się podoba. Osobiście uważam, że zrobienie z tego saszetek z LPS jest świetnym patentem. Będzie działać to na tej samej zasadzie co Głodne Zwierzaki sprzedawane w puszeczkach. Teraz zamiast puszki będzie ciasteczko, z którego po rozkruszeniu na pół wyłoni się figurka oraz wróżba. Jest tylko taki jeden szczegół. W tych ciasteczkach znajdują się stare Pet Shopy, które pamiętają jeszcze czasy G4. I to dosłownie te same, które były w sklepach kilka lat temu. Spodziewalibyście się tego? Bo mnie opadła szczęka z wrażenia. Takiego rozczarowania ze strony Hasbro dawno nie doświadczyłam. Zadaję sobie pytanie dlaczego?! Dobrze chociaż, że są w normalnym rozmiarze...

źródło: YouTube / MyFroggyStuff

Kolejną atrakcją jest kryształowa kula, czyli kolejne saszetki z Pet Shopami, również w standardowym rozmiarze. Z napisu na opakowaniu wynika, że w środku znajduje się 15 figurek. Każda zapakowana jest w fioletową, foliową torebkę. Dodatkiem do kuli jest również gra, którą w Polsce znamy pod nazwą Piekło-Niebo. Przypuszczam, że całe opakowanie będzie jednym zestawem. Zastanawia mnie napis mówiący "150+ do zebrania". Czy chodzi tu o wszystkie Pet Shopy, których jest już dobre kilka tysięcy, czy będzie kilka(dziesiąt) wersji kul z różnymi figurkami w środku. Przypuszczam, że chodzi o serię LPS jako całość. Mam nadzieję, że każda kula ma określone figurki w środku, a nie są podzielone losowo. Tak czy inaczej to strzał w kolekcjonerów. Kula zapewne będzie bardzo droga, a szansa, że figurki nam się powtórzą zbyt duża. A może będzie tylko jedna wersja zestawu, kto wie.

źródło: YouTube / MyFroggyStuff

źródłó: YouTube / MyFroggyStuff

Powyżej zdjęcia niektórych z figurek, które będziemy mogli znaleźć w kuli. Niestety pierwsza w oczy nie rzuciła mi się kolorystyka, ale powtarzalność kształtów. I niestety nie tylko z generacji 5/6, ale również z 4, co jest kolejnym ciosem. Natomiast jeżeli chodzi o wygląd figurek sam w sobie, to zbytnio one do mnie nie przemawiają. Dodatkowo każdy zwierzaków ma na łebku błyszczący tatuaż. Jednak chyba wolę bardziej neutralne kolory. Z powyższych zdjęć podoba mi się jedynie niebieski żółwik i różowa chihuahua na samym dole. 

źródło: YouTube / MyFroggyStuff

Na stanowisku Hasbro znalazła się kolejna gra - losowanko. W skład tego zestawu wchodzi 10 Pet Shopów. Niestety nie znalazłam zdjęć, na których byłoby pokazane coś więcej, ale z powyższego można wywnioskować, że będą w nim zarówno normalne figurki jak i te mniejsze. Jakoś mnie to nie dziwi. Za to cieszy mnie widok nowej figurki lwa, która wygląda bardzo obiecująco. 

źródło: 16bit.com

I ostatnią nowością są lampy z niespodzianką. To jest pomysł, który muszę pochwalić. Samo pudełko wygląda genialnie. Niestety zawsze musi być jakieś ale, bo w środku znajdować się będą mniejsze figurki. Ale do tego to chyba nas już przyzwyczajono, prawda? :P Niestety na zdjęciach nie jestem w stanie doszukać się żadnej interesującej figurki czy kształtu. Mam wrażenie, że to wszystko... już było.

Myślałam, że będę miała okazję się rozpisać, jednak to wszystko co w tym roku zaprezentowało Hasbro na Toy Fair. Nie będę oszukiwać, wygląda to dość biednie. W tamtym roku zapowiedziano trochę nowych kształtów, domków. Na całym stoisku Littlest Pet Shop znajdowało się o wiele więcej rzeczy i figurek Tutaj wiele nie widać. Dwa większe zestawy i dwie serie saszetkowe. I to wszystko. W dodatku wszystko przewałkowane i rzucone nam, jak resztki, tylko w innych, bardziej jaskrawych kolorach. Byłam bardzo podekscytowana, gdy dotarły do mnie pierwsze zdjęcia. Bardzo podobał mi się pomysł loterii i ciasteczek, jednak teraz czuję spore rozczarowanie. Dostaniemy stare figurki w nowej otoczce.

Napisałam wcześniej, że tytuł nie jest przypadkowy. Poprzednie zapowiedzi napawały optymistycznie. Kolejne figurki były ładniejsze, bardziej naturalne i urocze. Pojawiło się wiele kształtów, które mnie zachwyciły. Nie było to G2, ale dały się polubić. Nawet bardzo. Dlatego na nowości zareagowałam tak entuzjastycznie. Teraz sama nie wiem co mam myśleć. :P Mam małą teorię, że czas figurek, które kochaliśmy zbliża się ku końcowi. Niestety wiele na to wskazuje. I nie mówię tu o generacjach, a o całej linii Littlest Pet Shop jako takiej. Sam fakt stworzenia tylu serii saszetek, w których nigdy nie wiemy co nam się trafi uważam za finansowy akt desperacji Hasbro. Zjedzmy ile się da, zanim odejdziemy od stołu.

Chciałabym się mylić.

P.S. Polecam obejrzeć filmik Lps Honey, która również porusza ten temat. Pokazała tam, jak Hasbro nakłada farbę na stare figurki, zamiast odlać nowe.

Do napisania!

wtorek, 12 lutego 2019

28 | Ocenki szopów

Cześć!

Wiem, że sezon ferii dobiega końca, ale muszę zapytać - jak Wam mijają/minęły? Sama nie wiem czy lepiej mieć je na początku, czy na końcu, bo tak czy siak zawsze się zazdrości tym, którzy je jeszcze mają. :D U mnie zima nie rozpieszcza i wszystko bardziej przypomina przedwiośnie niż zimę. Naprawdę, aż czuję taki dziwny wielkanocny klimat.

Jestem w trakcie tworzenia specjalnych dla mnie notek. Domyślacie się o co może chodzić? Uchylę Wam rąbka tajemnicy. Pracuję nad listą, która będzie się opierać na starych, w większości lata temu porzuconych i zapomnianych blogach. Galaxis swego czasu stworzyła ranking blogowych sław (do poczytania TUTAJ), natomiast ja chciałabym stworzyć coś, co będzie upamiętniać starania wielu dzieciaków, a dla nas będzie to nostalgiczny powrót do starych czasów.

Więcej o tym już niedługo, a teraz przechodzimy do notki. :)

Ocenki kształtów to serie notek, które chyba najbardziej zapadły mi w pamięć, jeżeli chodzi o dawniejszą blogosferę. Gdyby ktoś mnie zapytał, jak wyglądały dawne blogi, to odpowiedziałabym "OCENKI!". Do tej pory bardzo lubię przeglądać takie posty, również na naszych nowych wspaniałych blogach.

Szopy to zdecydowanie jeden z wielu moich ulubionych kształtów. Sama posiadam aż 1! Ale spokojnie, wszystko w swoim czasie. :D



Szop #196
Ocena: 10/10
Pierwszy szop, który wyszedł. Jeszcze z czasów, kiedy LPS miały bardzo naturalne i realistyczne kolory i to mnie w nim urzeka. Naturalne kolory, delikatne cieniowania i piękne, niebieskie oczy bez rzęs. Bardzo chciałabym go w swojej kolekcji, jest prześliczny.