wtorek, 7 maja 2019

31. Gdy na czymś ci zależy, ale życie mówi "nie"

Hej, ludki.

Muszę się wyżalić.

Tak, jak pisałam w poprzednim poście pracowałam, czy tam pracuję nad listą LPSowych blogów. Z naciskiem na te porzucone i zamknięte, a może tylko nad nimi. Nie wiem. Jeszcze nie zdecydowałam. Tak czy inaczej jest to coś, co pochłonęło masę mojego czasu w bieżącym, jak i poprzednim miesiącu. Naprawdę kolosalną ilość godzin. Ko-lo-sa-lną. Napotykałam po drodze wiele problemów. Mniejszych i większych. Ale nic mnie nie dobiło tak, jak dzisiejsze odkrycie.

Nie wiem czy mam dziękować za to zrządzenie losu czy podłożyć się pod pociąg.

Dzisiaj blogi, a właściwie jednego bloga (dość popularnego) opisywałam przez 4 godziny. Sporo tam treści, a ze wszystkim chcę się zapoznać. Trochę mnie to zmęczyło, trochę przytłoczył nawał ogromnej ilości postów i komentarzy, dzięki którym jestem w stanie dotrzeć do innych blogów (kiedyś Wam opiszę w jakich bólach rodziła się ta lista...), więc na dziś postanowiłam dać sobie, jak to się mówi siana.

Teraz jest po godzinie 19. Oglądam chiński serial. Jestem na 33 odcinku. Coś mnie podkusiło, żeby zajrzeć na blogi, które mam zapisane w zakładkach, żeby o żadnym nie zapomnieć.

I BAM.







Chwilę nie dowierzałam.
Chwilę zastanawiałam się "jak?".
Chwilę myślałam "co teraz?".
Przez chwilę miałam ochotę się położyć, rozryczeć, rzucić całą moją blogową karierę i umrzeć z łyżką pesto w ustach. Nie pytajcie, po prostu lubię pesto.

Do teraz myślałam, że szkoda tego Onetu, no bo usunęli tyle fajnych blogów. Z tymi z Blog.pl nawet nie zdążyłam się zapoznać, więc nieaktywne linki do kilkudziesięciu blogów nie przyprawiały o rozpacz, chociaż przy każdym takim linku wzdycham i szkoduję. Aż do dziś nie zdawałam sobie sprawy z tego ile blogowych witryn zostało zamkniętych. Tak na amen. Nie tylko Onet. Ale też inne. Inne, na których wisiały twory LPS Blogerek. Te, które opisywałam. Te, nad którymi spędziłam godziny czytania, wertowania i przeżywania razem z autorkami, że nikt nie komentuje ich notek.

I wszystkie te domeny zaczęły się sypać po zamknięciu blogów Onetu. Większość z nich na początku tego roku. A mnie to ominęło. Nie wiedziałam o tym, nie przypuszczałam, że nastąpi to tak szybko.

Tak było z Blox.pl.

Były święta wielkanocne, była majówka. Miałam przerwę w poszerzaniu listy. Niedawno postanowiłam, ze znów do tego usiądę. A właśnie w tej przerwie, raptem dwutygodniowej został zamknięty portal, na którym znajdowało się co najmniej kilkanaście opisanych przeze mnie blogów.

Ale pisałam o zrządzeniu losu.

Kopię każdego bloga, którego opisywałam starałam się zapisać na dysku. Los tak chciał, że zaczęłam od tych znajdujących się na Blox.pl. Więc te, do których udało mi się dotrzeć na początku i je opisałam mam zapisane w całości. Całość treści, a nie jedynie jedną stronę. Szczęście w nieszczęściu. Bo do wielu już nie dotrę. Ani po komentarzach, ani po linkach zostawionych gdzieś na pamiątkę. I tak już zwężona liczba blogów, które można jeszcze poczytać, bo wiszą nieusunięte zmniejszyła się jeszcze bardziej.

Jest mi po prostu przykro...

Tworzyłam tę listę z myślą, żeby stare blogi nie zostały tak do końca zapomniane. A tu wszystko na przekór.

Szukając pozytywów cieszę się, że jakimś cudem udało mi się jeszcze z niektórymi zapoznać i zapisać. Coś mi podpowiadało, żeby zacząć tworzenie listy od tej domeny i to było dobre posunięcie. Warto ufać intuicji.

Pytanie co teraz? Linki są nieaktywne, Wayback Machine tu nie pomoże. Mogę jedynie udostępnić pliki w jakiejś chmurze, ale bądźmy szczerzy komu będzie się chciało ściągać pliczek, żeby przejrzeć jakiegoś tam bloga? A zwłaszcza takiego malutkiego, np. z dwoma postami...

piątek, 19 kwietnia 2019

30. Szybki post

Dzień doberek, kluseczki!

Spieszę do Was z tym oto postem dzięki niesamowitej mocy wewnętrznego natchnienia. O co mi chodzi pomyślicie. Może ktoś z Was pamięta, jak w poprzedniej (albo jeszcze wcześniejszej) notce wspominałam, że zabieram się za spory i ważny dla mnie projekt. Ha, no to nadal nad nim pracuję. Już od kilkudziesięciu godzin, jakby zliczyć czas, który na to poświęcam. To będzie chyba najbardziej pracochłonny post w historii. :') Przynajmniej historii LPS-owych blogów. Co prawda w pewnym momencie miałam chwilę zwątpienia i myślałam czy to w ogóle ma sens i czy jestem w stanie to zrobić, bo ogrom wszystkich linków, informacji i dociekań zaczął mnie przerastać... ale powoli wszystko sobie porządkuję. I może za 5 lat się odezwę i przypomnę tym, którzy tu jeszcze zostaną, że nad czymś takim pracowałam. xd Nie no, już stopuję tę karuzelę śmiechu i już piszę o co chodzi.

Ostatnio tak wiele czasu wolnego poświęcam tworzeniu listy blogów o LPS. Nie tych znanych, wspaniałych i legendarnych. Tylko o wszystkich. O wszystkich, do których jestem w stanie dotrzeć. To dla mnie wielkie wyzwanie, ale też niesamowite przeżycie. Może nawet pewnego rodzaju terapia dla duszy, która co jakiś czas wyrywała się do wspomnień sprzed dziesięciu lat. To również okazja do wyklarowania wspomnień, które z biegiem czasu lubią nam płatać figle i się ubarwniać, np. zalewając słodyczą wszystko co było kiedyś, przez co wydaje się, że starsze było lepsze. Ale czy było?

Na razie na mojej liście opisałam kilkadziesiąt blogów, a już mam tak wiele przemyśleń, którymi chciałabym się z Wami podzielić! Jednak wszystko po kolei. :)

Trzymajcie kciuki, buziaki :*

czwartek, 28 lutego 2019

Nowości LPS, czyli jak Hasbro zabija Pet Shopy


Cześć, kochani!

Nie wiem który dzień piszę już ten post i wciąż zaczynam od nowa, co chwilę coś zmieniam, a to zdjęcia nie takie, a to układ mi się nie podoba. A spieszę do Was z tą notką z pewnego powodu. Jeżeli regularnie czytacie mojego bloga, to wiecie, że zawsze z wielką niecierpliwością czekam na jakiekolwiek wieści o nowych LPS i oczywiście już od razu chciałabym się nimi z Wami podzielić. Tyle, że post na bogu to jednak nie takie hop siup i trochę czasu trzeba wyłuskać. A może nawet więcej cierpliwości niż czasu... xd

Na dzisiejszy wpis czekałam cały rok. Naprawdę. Jeżeli nie wiecie, bądź nie pamiętacie czym jest Toy Fair, to w skrócie to impreza, na której firmy zabawkowe pokazują swoje zapowiedzi na bieżący rok. O tym, co Hasbro nam zafundowało w roku 2018 możecie przeczytać TUTAJ. Natomiast tego, co się wydarzyło w tym roku, z przykrością stwierdzam, że kompletnie się nie spodziewałam...


Jeżeli poprzedni rok był rokiem nowej kreskówki, cukrowych zwierzaków i przygniatającej ilości Pet Shopów w skali mikro, to w roku 2019 królować będą wróżby, los i szczęście. I to dosłownie. Bo takiej ilości kotów w worku jeszcze nie było. Współczuję kolekcjonerom, których celem będzie zebranie wszystkich tych zwierzaków.

Tytuł tego posta nie jest przypadkowy.

źródło: 16bit.com

Zacznijmy więc od ciasteczek szczęścia. Lubicie? Ja nigdy nie jadłam, ale sam pomysł umieszczania wróżby w ciastku całkiem mi się podoba. Osobiście uważam, że zrobienie z tego saszetek z LPS jest świetnym patentem. Będzie działać to na tej samej zasadzie co Głodne Zwierzaki sprzedawane w puszeczkach. Teraz zamiast puszki będzie ciasteczko, z którego po rozkruszeniu na pół wyłoni się figurka oraz wróżba. Jest tylko taki jeden szczegół. W tych ciasteczkach znajdują się stare Pet Shopy, które pamiętają jeszcze czasy G4. I to dosłownie te same, które były w sklepach kilka lat temu. Spodziewalibyście się tego? Bo mnie opadła szczęka z wrażenia. Takiego rozczarowania ze strony Hasbro dawno nie doświadczyłam. Zadaję sobie pytanie dlaczego?! Dobrze chociaż, że są w normalnym rozmiarze...

źródło: YouTube / MyFroggyStuff

Kolejną atrakcją jest kryształowa kula, czyli kolejne saszetki z Pet Shopami, również w standardowym rozmiarze. Z napisu na opakowaniu wynika, że w środku znajduje się 15 figurek. Każda zapakowana jest w fioletową, foliową torebkę. Dodatkiem do kuli jest również gra, którą w Polsce znamy pod nazwą Piekło-Niebo. Przypuszczam, że całe opakowanie będzie jednym zestawem. Zastanawia mnie napis mówiący "150+ do zebrania". Czy chodzi tu o wszystkie Pet Shopy, których jest już dobre kilka tysięcy, czy będzie kilka(dziesiąt) wersji kul z różnymi figurkami w środku. Przypuszczam, że chodzi o serię LPS jako całość. Mam nadzieję, że każda kula ma określone figurki w środku, a nie są podzielone losowo. Tak czy inaczej to strzał w kolekcjonerów. Kula zapewne będzie bardzo droga, a szansa, że figurki nam się powtórzą zbyt duża. A może będzie tylko jedna wersja zestawu, kto wie.

źródło: YouTube / MyFroggyStuff

źródłó: YouTube / MyFroggyStuff

Powyżej zdjęcia niektórych z figurek, które będziemy mogli znaleźć w kuli. Niestety pierwsza w oczy nie rzuciła mi się kolorystyka, ale powtarzalność kształtów. I niestety nie tylko z generacji 5/6, ale również z 4, co jest kolejnym ciosem. Natomiast jeżeli chodzi o wygląd figurek sam w sobie, to zbytnio one do mnie nie przemawiają. Dodatkowo każdy zwierzaków ma na łebku błyszczący tatuaż. Jednak chyba wolę bardziej neutralne kolory. Z powyższych zdjęć podoba mi się jedynie niebieski żółwik i różowa chihuahua na samym dole. 

źródło: YouTube / MyFroggyStuff

Na stanowisku Hasbro znalazła się kolejna gra - losowanko. W skład tego zestawu wchodzi 10 Pet Shopów. Niestety nie znalazłam zdjęć, na których byłoby pokazane coś więcej, ale z powyższego można wywnioskować, że będą w nim zarówno normalne figurki jak i te mniejsze. Jakoś mnie to nie dziwi. Za to cieszy mnie widok nowej figurki lwa, która wygląda bardzo obiecująco. 

źródło: 16bit.com

I ostatnią nowością są lampy z niespodzianką. To jest pomysł, który muszę pochwalić. Samo pudełko wygląda genialnie. Niestety zawsze musi być jakieś ale, bo w środku znajdować się będą mniejsze figurki. Ale do tego to chyba nas już przyzwyczajono, prawda? :P Niestety na zdjęciach nie jestem w stanie doszukać się żadnej interesującej figurki czy kształtu. Mam wrażenie, że to wszystko... już było.

Myślałam, że będę miała okazję się rozpisać, jednak to wszystko co w tym roku zaprezentowało Hasbro na Toy Fair. Nie będę oszukiwać, wygląda to dość biednie. W tamtym roku zapowiedziano trochę nowych kształtów, domków. Na całym stoisku Littlest Pet Shop znajdowało się o wiele więcej rzeczy i figurek Tutaj wiele nie widać. Dwa większe zestawy i dwie serie saszetkowe. I to wszystko. W dodatku wszystko przewałkowane i rzucone nam, jak resztki, tylko w innych, bardziej jaskrawych kolorach. Byłam bardzo podekscytowana, gdy dotarły do mnie pierwsze zdjęcia. Bardzo podobał mi się pomysł loterii i ciasteczek, jednak teraz czuję spore rozczarowanie. Dostaniemy stare figurki w nowej otoczce.

Napisałam wcześniej, że tytuł nie jest przypadkowy. Poprzednie zapowiedzi napawały optymistycznie. Kolejne figurki były ładniejsze, bardziej naturalne i urocze. Pojawiło się wiele kształtów, które mnie zachwyciły. Nie było to G2, ale dały się polubić. Nawet bardzo. Dlatego na nowości zareagowałam tak entuzjastycznie. Teraz sama nie wiem co mam myśleć. :P Mam małą teorię, że czas figurek, które kochaliśmy zbliża się ku końcowi. Niestety wiele na to wskazuje. I nie mówię tu o generacjach, a o całej linii Littlest Pet Shop jako takiej. Sam fakt stworzenia tylu serii saszetek, w których nigdy nie wiemy co nam się trafi uważam za finansowy akt desperacji Hasbro. Zjedzmy ile się da, zanim odejdziemy od stołu.

Chciałabym się mylić.

P.S. Polecam obejrzeć filmik Lps Honey, która również porusza ten temat. Pokazała tam, jak Hasbro nakłada farbę na stare figurki, zamiast odlać nowe.

Do napisania!

wtorek, 12 lutego 2019

Ocenki kształtów - szopy

Cześć!

Wiem, że sezon ferii dobiega końca, ale muszę zapytać - jak Wam mijają/minęły? Sama nie wiem czy lepiej mieć je na początku, czy na końcu, bo tak czy siak zawsze się zazdrości tym, którzy je jeszcze mają. :D U mnie zima nie rozpieszcza i wszystko bardziej przypomina przedwiośnie niż zimę. Naprawdę, aż czuję taki dziwny wielkanocny klimat.

Jestem w trakcie tworzenia specjalnych dla mnie notek. Domyślacie się o co może chodzić? Uchylę Wam rąbka tajemnicy. Pracuję nad listą, która będzie się opierać na starych, w większości lata temu porzuconych i zapomnianych blogach. Galaxis swego czasu stworzyła ranking blogowych sław (do poczytania TUTAJ), natomiast ja chciałabym stworzyć coś, co będzie upamiętniać starania wielu dzieciaków, a dla nas będzie to nostalgiczny powrót do starych czasów.

Więcej o tym już niedługo, a teraz przechodzimy do notki. :)

Ocenki kształtów to serie notek, które chyba najbardziej zapadły mi w pamięć, jeżeli chodzi o dawniejszą blogosferę. Gdyby ktoś mnie zapytał, jak wyglądały dawne blogi, to odpowiedziałabym "OCENKI!". Do tej pory bardzo lubię przeglądać takie posty, również na naszych nowych wspaniałych blogach.

Szopy to zdecydowanie jeden z wielu moich ulubionych kształtów. Sama posiadam aż 1! Ale spokojnie, wszystko w swoim czasie. :D



Szop #196
Ocena: 10/10
Pierwszy szop, który wyszedł. Jeszcze z czasów, kiedy LPS miały bardzo naturalne i realistyczne kolory i to mnie w nim urzeka. Naturalne kolory, delikatne cieniowania i piękne, niebieskie oczy bez rzęs. Bardzo chciałabym go w swojej kolekcji, jest prześliczny.




niedziela, 20 stycznia 2019

"LPS Popular" powraca! A ja się muszę wypowiedzieć


Hej, kochani.

Mam już całą listę postów, które chciałabym w przyszłości zrealizować, ale tego kompletnie nie planowałam i na liście go nie było. Jednak ostatnio w LPS-owym światku coś zahuczało. Ominęło Was to? Głośno zrobiło się o premierze nowego odcinka serialu "Popular" autorstwa SophieGTV. Swoją drogą, to podziwiam, bo ciągnąć serial przez tyle lat to naprawdę wynik godny osiągnięć Guinnessa. :v W każdym razie, gdzieś tam o nim usłyszałam, potem zapomniałam, a dziś wyświetlił mi się na głównej. A że trwa całe 14 minut, to pomyślałam, że obejrzę i może napiszę krótką streszczenio-opinię, a co. Może komuś, kto jeszcze nie do końca umie w angielski się przyda.

Jeszcze tylko napomknę, że post będzie zawierał moją opinię, która niekoniecznie musi być taka sama jak Wasza, ale kochajmy się, peace and love. 💕

Aha, będą też elementy żartu, więc nie bierzcie wszystkiego na poważnie. Takie śmieszki. 👀
Ok, to jedziemy.

Odcinek możecie obejrzeć tutaj.
  • .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.

Czy oni są w ogóle pełnoletni, że popijają winogronowe Picolo?

Włączamy serial i co? Buzi-buzi Toma i jego ukochanej Francuzki (ktoś mi przypomni, jak ona ma na imię? Sprawdziłam, Violette), w końcu masywna część serialu to szkolne romanse i zdrady, więc wcale mnie ten wstęp nie dziwi. Tę cudowną chwilę przerywa jednak powiadomienie na telefonie. Violka przypomina sobie, że musi iść podlać roślinki i nazywa Toma swoim chłopakiem. Tom jest w SZOKU. Bo przecież umawiamy się, buziaczkujemy, spędzamy razem czas, a TY nazywasz MNIE swoim chłopakiem? Oj dziewczyno, ale poleciałaś.

Fishbook - szanuję.

Gdy Violka wychodzi, Tom sprawdza telefon i doznaje kolejnego szoku. Ale ma chłopak dzień. Sage ustawił sobie na Fejsie, że już nie jest w związku z Savvy! Ciekawe czy zerwał z nią przez sms-a. Pewnie z czasem się dowiemy, bo na razie to nic nie wiadomo.
Po tej scenie dostajemy intro, które jest fajne, ale króciutkie. Brakuje mi tam naszych ukochanych postaci i jakiejś chwytliwej muzyczki. Widzimy jedynie ujęcia z plaży, palm i... tyle.

czwartek, 10 stycznia 2019

Jamnik, za którego dałabym się pokroić (i nie jest z G2)


━ ⋆⋅⋅⋆ ━

Cześć kochani! 

Niedawno skończył się grudzień, czyli czas... konsumpcjonizmu i pogoni za rzeczami materialnymi w wierze, że umilą nam one życie i choć na chwilę pozwolą zapomnieć o tym smutnym, monotonnym, nudnym, codziennym szarym dniu. A gdzieś tam dalej myślimy o rodzinie, odpoczynku i barszczu z uszkami. To pół żartem, a pół serio, więc proszę się nie obrażać. :D
Dla mnie grudzień zawsze był wyjątkowym miesiącem. Trochę zwariowanym też. Mikołajki, modły o śnieg, urodziny, modły o śnieg, wigilia, śnieg, prezenty pod choinką, śnieeeeg, święta, dajcie śnieg, Sylwester i Nowy Rok, gdzie kurczaki ten śnieg?! Chociaż wyrosłam, to od bycia szkrabem niewiele się zmieniło, nadal cały rok czekam na grudzień. Ten jedyny miesiąc, który mija mi szybciej niż jakikolwiek inny. Grudzień to też czas marzeń! Dlatego przychodzę z tym postem.

(Jakby się ktoś zastanawiał dlaczego tyle mowy o grudniu, to ustawiłam dzień publikacji postu, ale nie zaskoczyło. ;)

Powiedzcie, macie jakieś LPS-owe marzenia? Całe stado shortów? Worek popów? Może jakieś unikat? A może po prostu zwykły pet shop, którego nigdzie nie możecie znaleźć? Pewnie całkiem sporo by się tego uzbierało, prawda?

Ja również mam sporo taki marzonek, a ostatnio zatliło się kolejne.

Nie wiem, który to już post o Głodnych zwierzakach, ale zakładam, że wiele osób akurat o tym wydaniu nie wie.

czwartek, 27 grudnia 2018

Q&A - Świąteczna notka specjalna

Dzień dobry i Wesołych Świąt!

Jak Wam minął ten cudowny czas kochani? Przyznam, że mi szybko. Chyba nawet zbyt szybko. Te trzy dni minęły mi jakby w kilka godzin. Dlatego zaczynam ciche odliczanie do kolejnych haha. No może jeszcze pod drodze Sylwester. ;D Przez to, że czas tak szybko mi zleciał, to spóźniłam się z postem specjalnym. Ale lepiej późno niż wcale, więc zapraszam Was serdecznie na Q&A!

Jeszcze dziękuję DasHund i Egon za pytanka. Zaczynamy! :)

━ ⋆⋅⋅⋆ ━
Pytanka od Egon:

Jakiej słuchasz muzyki?
Słucham przede wszystkim rocka i metalu. Chociaż raczej nie kieruję się gatunkiem, a raczej tym, że albo mi się coś spodoba, albo nie. Jednak ciągnie mnie bardziej w stronę tych brzmień. Mam kilka ulubionych zespołów/wykonawców, których słucham nieprzerwanie: Three Days Grace (tylko za czasów Adama Gontiera), SOAD, Linkin Park, Nomy, Muse, czasem trochę Twenty One Pilots.

Jaki jest twój ulubiony film?
Ciężko mi odpowiedzieć, bo nie oglądam zbyt często filmów (wcale nie przez to, że przysypiam!), ale film, który teraz przychodzi mi na myśl i oglądałam go co najmniej kilka razy, to Apocalypto M. Gibsona.

O czym marzysz?
O domu na wsi z wielkim podwórkiem, a na nim szczęśliwymi psami ze schroniska. :D

Jaka jest twoja najnowsza figurka?

Najnowsze są dwie piękności, które kupiłam miesiąc temu, czyli fretka #749 i szop #543.

Straciłaś kiedyś jakąś figurkę?

TAK. Siostra zgubiła mi mojego pierwszego LPSa, czyli króliczka #887, na szczęście nie jest to jakiś unikat i kupiłam go za piątala na olx. :D

Jak trafiłaś na blogosferę i jak zaczęłaś przygodę z Littlest Pet Shop?
O ile dobrze pamiętam o LPS dowiedziałam się dzięki reklamie Sylvanian Families w telewizji. Zaczęłam szukać ich w internecie. Pamiętam, że nie wiedziałam jak się nazywają, ale tak szperając natrafiłam na zdjęcie poniżej.

fanpop.com

I wymarzyłam sobie ten domek. A potem siłą rzeczy trafiłam na różne aukcje na Allegro. Podobnie trafiłam na bujnie rozwijającą się na tamten czas blogosferę. Szybkie hasło "Littlest Pet Shop" w Google i mnóstwo blogów do przeglądnięcia. Miło wspominam tamte czasy. Ale to było kiedyś. Na dzisiejsze blogi trafiłam już... hm, specjalnie, szukając informacji co się z tymi LPS stało (to było za czasów początków G4) i czy jeszcze ktoś takie blogi prowadzi.

Masz ulubioną figurkę?

Nie potrafię mieć ulubionej figurki. Co chwilę wzdycham do jakiejś innej. Jest tak wiele ślicznych Pet Shopów, że nie mogłabym się zdecydować na jednego. :D

Super rysujesz: JAK XD Jest to twoje hobby, uczyłaś się?

Po pierwsze, dziękuję. :D Nie będę oryginalna, jak powiem, że rysuję odkąd pamiętam. Codziennie. Godzinami. To była moja pasja. W gimnazjum zdecydowałam, że chcę, aby była to wielka część również mojego dorosłego życia. Tak więc teraz nie jest to już tylko moje hobby, ale również nauka i ciężka praca. Rysowałam, uczęszczałam na kurs, "uczyłam się" dzieł innych, a teraz chodzę do szkoły artystycznej. Jednak i tak wszystko opiera się na ćwiczeniach w domu.

━ ⋆⋅⋅⋆ ━
Pytanka od DasHund:

Ile masz LPS?

Na dzień dzisiejszy 99 normalnych, 25 mini i 12 tych najmniejszych.

Ile masz LPS POP?

POPów mam trzy: dwa shorty #5 i #339 oraz spanielkę #959.

Jakie są Twoje ulubione LPS?

Ulubione, to już więcej niż ulubiony. xD Postaram się kilka podać, chociaż jest tego mnóstwo, więc może wybiorę z mojej kolekcji: spanielka G5 Tangella Snazzypaws #44, szopik #542, Mainely Flufftail #79, szynszylka #2135, pancernik #1007. To naprawdę tylko niektóre.

Kiedy kupiłaś/dostałaś swojego pierwszego LPS?

Swojego pierwszego Pet Shopa kupiłam w 2008 lub 2009 roku.

Jaki był Twój pierwszy LPS?

Był to króliczek #887. Kupiłam go na Allegro i z dumą przyznaję, że wybrałam go spośród pocztówkowych jamników i innych POPów. :D

Czy na Twoim kanale będą LPSowe seriale?

Chciałabym, żeby pojawił się chociaż jeden, super dopracowany, bo wolałabym się skupić na krótkich filmach. Myślę, że to dla mnie lepsza opcja. Łatwiej zamknąć całą historię. Z serialami jest ten problem, że nie można wymyślić wszystkiego naraz, a to powoduje, że ciężko z niektórych sytuacji wybrnąć, czasem coś nie ma sensu, czasem jakaś postać w połowie znika, tu już mamy inny pomysł na jakiś wątek czy zakończenie, a najgorsze jest chyba ucięcie historii tekstem "nie mam pomysłu na kolejne odcinki", albo "wolałabym zacząć nowy serial, ten już mnie męczy". Wolałabym tego uniknąć. Lubię mieć dopięte wszystko na ostatni guzik, a z filmami wydaje się to prostsze.

Wolisz seriale LPS czy krótkie filmy LPS?

Zdecydowanie filmy, ale to dlatego, że jeszcze nie trafiłam na żaden serial, który by mnie zachwycił. W zasadzie to jest tylko jeden, który obejrzałam do końca.

Wolisz challenge LPS czy tagi LPS?

Z dwojga złego tagi, ale nie przepadam ani za tym, ani za tym. Wolę filmy, shoppingi, DIY i oczywiście filmy czysto teoretyczne, jak historie rozwoju LPS, wyjaśnienie sprawy unikatów itd. :D

Jaki jest Twój ulubiony kształt LPS POP?

Zdecydowanie shorciki. Chociaż jamniki też są słodkie.

Wolisz LPS POP czy unikaty?

Unikaty. POPy to nie jest coś, co jakoś szczególnie mi się podoba, albo chciałabym mieć. Lubię shorty, bo są ładne. Spanielki mnie nie zachwycają, dogi podobają mi się raptem dwa, a collie, to dla mnie jedne z najbrzydszych kształtów. ;P Coś tam jeszcze było. A! Jamniki. Jamniki są całkiem urocze, ale nie najpiękniejsze. Jest mnóstwo normalnych i unikalnych kształtów, które mi się podobają. Dla mnie w POPach nie ma niczego wyjątkowego. Ale wiecie, każdy lubi co innego. :)

Jak przechowujesz swoje LPS i dodatki do nich?

Figurki trzymam w różowym, plastikowym pudełku, które kupiłam specjalnie dla nich. Do tego są pozamykane osobno w woreczkach strunowych, żeby się nie poniszczyły. Dodatki trzymam w pudełkach po butach, te mniejsze również w woreczkach. Jednak mam nadzieję, że w końcu uda mi się znaleźć miejsce na półeczkę dla moich figurek.

Skąd pomysł na nazwę kanału?

To śmieszne, ale sama do mnie przyszła. Powiedzmy, że pierwsza była nazwa, a potem myśli o założeniu swojego własnego bloga, a potem kanału na YT. Nie myślałam nad tym specjalnie, po prostu ten zlepek słów jakoś nagle pojawił się w mojej głowie. :D

Czy masz jakieś customy LPS (przeróbki LPS)?

Jeszcze nie mam, ale już zaczęłam "niszczyć" pewnego królika. Mam również plany na przyszłość, żeby kupić kilka customów od pewnych zdolnych osóbek. :)

Wolisz rzeczy, domy, sprzęt, meble dla LPS własnoręcznie zrobione czy kupione?

Zdecydowanie zrobione własnoręcznie. Bardzo doceniam tę pracę i sama param się robieniem miniaturowych rzeczy. Lubię, gdy mają bardziej realny wygląd. Nie przepadam za oryginalnymi dodatkami do LPS, bo są dość kreskówkowe, pstrokate i mają zbyt zabawkowy wygląd. Ale myślę, że przerobione mogłyby wyglądać super.

Jakiego kształtu LPS w ogóle nie masz?

Jest tego tak wiele, że łatwiej byłoby mi wymienić te, które mam, haha. Ale żałuję, że nie mam żadnego owczarka niemieckiego (tych, które naprawdę przypominają owczarki, siedzące), nietoperza, węża, rekina, wieloryba itd. itd.

Którego kształtu LPS najbardziej nie lubisz?

Collie! Pewnie jeszcze coś by się znalazło, ale pierwsza myśl to collie. Są brzydkie. xD

Czy kolekcjonujesz coś jeszcze oprócz LPS?

Jestem człowiekiem wielu pasji i zainteresowań. W życiu zbierałam tyle rzeczy, że połowy z nich nie pamiętam, np. karteczki z butelek soku Kubuś. xD Niedawno porzuciłam zbieranie Filly i zabawek z Kinder Niespodzianek. Więc na razie tylko LPS, ale już mam plany na inne kolekcje.

Wolisz seriale LPS opowiadające o prawdziwym życiu czy seriale LPS fantasy?

Chyba te o prawdziwym życiu. Ale takim normalnym, przeciętnym, z przyziemnymi problemami, a nie morderstwa, sekty i nie szkolne. Trochę tego za wiele jak na mój gust.

Jaka jest Twoja ulubiona LPSTuberka? / Jakie są Twoje ulubione LPSTuberki?

Bardzo lubię LPSHoney i WecoLPS. A z polskich, to kanał Suzany Ginger zapowiada się super.

Co najbardziej lubisz w LPS?

Są śliczne, a ja lubię ładne, słodkie rzeczy. Jest ich mnóstwo - można je kolekcjonować w nieskończoność. Ciągle pojawiają się nowe, śliczne figurki, a ja uwielbiam wypatrywanie nowości i to podekscytowanie. Jest mnóstwo unikatów, których można poszukiwać, a potem czuć niesamowitą satysfakcję ze znaleziska. Uwielbiam to, że łączą ludzi w super społeczność. Że każdy może rozwijać swoje zainteresowania przy ich udziale, np. kręcenie filmów, fotografię, rękodzieło itd.

Czego najbardziej nie lubisz w LPS?

Cen, haha. Tego, że teraz oszczędzają na dodatkach (Hasbro, nie Pet Shopy). I tego, że przez sprężynki w głowach ciężko kupić starą figurkę bez rdzy w głowie.

Czy zgubiłaś jakieś LPS i dotychczas ich nie znalazłaś?

Ja nie zgubiłam nigdy żadnej figurki, ale siostra mi zgubiła mojego pierwszego króliczka i zarazem pierwszą figurkę, którą kupiłam. Pisałam o tym powyżej. :) Nigdy jej nie odnalazłyśmy.

Jak dowiedziałaś się o LPS?

Odpowiedź pojawiła się wcześniej. :)


━ ⋆⋅⋅⋆ ━

Jeszcze raz dziękuję za pytanka! Spędziłam super czas odpowiadając na nie. Jeżeli ktoś jeszcze ma ochotę zadać mi jakieś pytanie a spóźnił się na Q&A, to zapraszam na aska: ask.fm/miniCreaturesWorld

Bawcie się dobrze w Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku!