niedziela, 4 lipca 2021

4 urodziny bloga


To było wczoraj. I pamiętałam, na chwilę zapomniałam, a kiedy sobie znów przypomniałam było już dzisiaj.

Życzę sobie, żeby pojawiło się tu jeszcze wiele wpisów.

Wszystkiego najlepszego z okazji czwartego roku na blogosferze!

3 lipca 2021

sobota, 13 lutego 2021

Cinnamon sugar 🐰 LPS #1107




Zdjęcia inspirowane sesją Miny, ale była tak przecudna, pomysł tak świetny, że nie mogłam się powstrzymać. Proszę uznać to za komplement. :D

Ponieważ moimi figurkami nie bawię się już od dawna, a smutno mi patrzeć jak po prostu sobie są, takie "niekochane", pomyślałam o serii postów poświęconych każdej (no dobra, nie oszukujmy się, to byłoby trudne) z osobna figurce z mojej kolekcji.

Do tej sesji ciasteczkowej (btw. Bonitki to sam cukier, tylko kokosowe Łakotki!) wybrałam Cinnamon, która przy okazji zdjęć zyskała imię. Niesamowite rzeczy tu się wyprawiają.
Cinnamon to króliczka o numerze 1107, która trafiła do mnie w 2019 roku. Zobaczyłam ją na aukcji na Allegro i od razu włączył mi się tryb zachciejstwa. Miałam nosa, bo choć początkowo urzekła mnie jedynie jej niewymuszona uroda, to po chwili szperania okazało się, że jest to figurka całkiem rzadka i wyjątkowa. Jakby ktoś był zainteresowany, to nagrałam nawet shopping z jej udziałem.
Co jest wyjątkowego w tym niepozornym króliczku? Przede wszystkim fakt, że była dostępna jedynie w francuskich zestawach Round n Round Pet Town wraz z bassetem #1106. Poszperałam trochę, ale nigdzie nie udało mi się znaleźć zdjęć tego zestawu z wymienionymi wyżej króliczkiem i bassetem. Na LPS Merch również nie jest dostępne zdjęcie, więc zakładam, że oficjalnych zdjęć promujących ten zestaw nie było, ale może jakieś zrobione przez ludzi krążą w czeluściach francuskiej strony internetu. Kto to wie. Tak czy inaczej figurka dostępna tylko w jednym kraju zawsze jest swego rodzaju smaczkiem w kolekcji.

Może mam sentyment do tego typu króliczków, bo mój pierwszy, najpierwszejszy LPS był właśnie w tym kształcie, ale to jak wdzięcznie prezentuje się ten króliś w jakiś sposób mnie zachwyca. Niezmiernie się cieszę, że jakimś cudem wpadła w moje łapki.




A, wiecie co? Bo muszę jeszcze jedną rzecz sprostować. Narwal dotarł do mnie w styczniu, więc nie liczył się do wyzwania 2020. I tak o to spełniłam jeden punkt, a nie dwa. Nikt mnie nie pokonał w niewypełnianiu wyzwania. Dziękuję za uwagę. xd