piątek, 24 lipca 2020

10 spoko figurek z generacji 4 ✨ | 44

Gdybym miała wybierać kolejność generacji względem lubię - nie lubię, to ta znalazłaby się zdecydowanie na samym dole. Nawet G3 pasuje mi o wiele bardziej. A czwórka... no cóż. O istnieniu większości tych figurek wolałabym zapomnieć, ale to nie znaczy, że wśród nich nie można znaleźć perełek. Powiedziałabym nawet, że jest ich całkiem sporo, jednak ograniczę się na potrzeby wpisu i pokażę Wam dziesięć figurek, które według mnie są najładniejsze. Możliwe, że w bliżej nieokreślonej przyszłości któraś z nich zagości w mojej skromnej gromadce, a kilka nawet już mam. 

Dajcie znać czy chcielibyście drugą część, a może jakiś wpis o najgorszych koszmarkach?

Wbrew pozorom wybór tej dziesiątki wcale nie był taki łatwy. Głównie dlatego, że LPS-ów, które mi się spodobały było o wiele więcej niż dziesięć. Z drugiej strony plasowały się one na podobnym poziomie, więc wewnętrznie czuję, że niektóre skrzywdziłam odrzucając je w drodze selekcji. 😆 Zauważyłam też, że na figurki, które już posiadam patrzę z mniejszą ekscytacją niż te, które są poza moim zasięgiem. I to znacznie zaburza odbiór, bo w końcu musiały mi się bardzo podobać, skoro je kupiłam, prawda? Dlatego ten post rodził się w wewnętrznych rozterkach i bólu. A miał być miły i przyjemny haha.

Kolejność przypadkowa.



☐ #118 Kochka Pawsky

To, co mnie urzekło w tej figurce to prostota. Ot, zwykły kociak. Jednak wszystko w nim tak idealnie współgra. Prosty kształt, stonowane kolory o jednym walorze, wielkie zielone oczyska i urocza mordka. I mamy przepis na sukces.

wtorek, 14 lipca 2020

Littlest Pet Shop powracają?! 💓 Seria "Keep me" | 43


Witajcie, kochani.

Ostatni wpis nie był zbyt optymistyczny i przyznam bez bicia, że świadomość końca ukochanej linii zabawek całkowicie pozbawiła mnie zapału do kontynuowania kolekcji i udzielania się w społeczności. Jakoś tak przestało mnie to cieszyć. Radość ustąpiła miejsca rozgoryczeniu, a ja utopiłam umysł w smętnych wodach nostalgii. Bo jaka to uciecha z kolekcjonowania LPS, kiedy ma się świadomość, że więcej nie powstanie żadna figurka, znikną one ze sklepów, a wkrótce i zaczną zacierać się w pamięci. Jako kolekcjonerka i miłośniczka nowych edycji nie potrafiłam się w tym odnaleźć. Mały ukłon w kierunku wyznawców jedynie generacji 2-giej. :P Jednak rano, przeglądając beznamiętnie Instagrama jeszcze z wpół zamkniętymi oczami dostrzegłam to...



Serce zabiło mocniej, ręce zaczęły się pocić... Nie, wcale nie, ale na długo wstrzymywałam oddech. Już coś w środku mnie zaczęło piszczeć z radością. Czy to możliwe, że Hasbro nie wstrzymało produkcji Littlest Pet Shop?!

Najzabawniejsze jest to, że od publikacji na LPS Merch minęły dwa tygodnie, a w tamtym czasie obsesyjnie śledziłam tę i inne strony z nadzieją, że może się mylę i LPS wcale nie zostały porzucone. Nie znalazłam nic. Dostaję również powiadomienia z aktualizacjami na maila, więc uważam to za szczególną złośliwość losu! Nie mam pojęcia skąd oni dorwali te grafiki, bo w internecie cisza, ale niezawodny zespół LPSMerch.com znów spisał się na medal! 😻

Więc tak, LPS nie umarły, chociaż byłam o tym przekonana. Pojawi się kolejna seria figurek! Tak szczęśliwa nie byłam już dawno. Ale dość tego gadania, zobaczmy jak będą one wyglądać.



Wielopak "Keep me"

Zawiera 8 figurek: 4 standardowe, 2 mini i 2 najmniejsze.
Szata graficzna tej linii od razu wydała mi się znajoma. Jest bardzo podobna do Littlest Pet Shop generacji 1, wiecie, tych starych vintage Pet Shopów z lat 90, o których mało kto pamięta. Niesamowicie urokliwa, słodka i urocza. Podoba mi się bardzo.

Po lewej: wielopak 2020 // Po prawej: zestaw vintage G1 z www.worthpoint.com

Czyż to opakowanie nie jest cudowne? Jestem zakochana. Na pudełku widnieje napis "15 niespodzianek", jednak nie dajmy się nabrać, bo w tę liczbę wpisują się zarówno figurki jak i akcesoria i dodatki.